Ola: Patrycjo, jak zaczęła się Twoja przygoda z detektywistyką?
Patrycja: Wyjmuje szkło powiększające z kieszeni To zaczęło się, gdy jako mała mysz znalazłam swoje pierwsze szkło powiększające. Dzięki mojej fotograficznej pamięci zapamiętywałam każdy szczegół, co okazało się nieocenione w rozwiązywaniu zagadek. Wszystko skrupulatnie zapisuję w moim dzienniku śledztw.
Ola: Słyszałem, że jesteś zapraszana na konferencje detektywistyczne?
Patrycja: Tak! To niesamowite uczucie dzielić się wiedzą z innymi. Na ostatniej konferencji w Palmowym Gaju rozdałam ponad sto autografów! Najbardziej cieszę się, gdy młode zwierzęta proszą o podpis w swoich pierwszych notatnikach detektywistycznych.

Ola: Co jest dla Ciebie najważniejsze w promowaniu detektywistyki?
Patrycja: Zachęcam wszystkich do czytania książek i rozwijania umiejętności logicznego myślenia. Moja kolekcja szkieł powiększających zaczęła się od jednego egzemplarza, a teraz mam ich ponad pięćdziesiąt! Kolekcjonowanie uczy cierpliwości i dokładności – cech niezbędnych dla dobrego detektywa.
Ola: Jak wykorzystujesz swoją umiejętność przeciskania się przez małe szczeliny w pracy detektywa?
Patrycja: Śmieje się To mój tajny oręż! Podczas śledztwa w Zaginionej Świątyni tylko ja mogłam dostać się przez maleńką szczelinę w ścianie, gdzie znalazłam kluczowy dowód. Moje duże uszy też pomagają – słyszę rzeczy, których inni nie zauważają. Lew Kuba zawsze mówi, że jestem niezastąpiona przy badaniu trudno dostępnych miejsc.
Ola: Twój dziennik śledztw stał się już legendą. Jak go prowadzisz?
Patrycja: Delikatnie głaszcze okładkę dziennika To mój największy skarb. Zapisuję wszystko chronologicznie, z dokładnymi szkicami, pomiarami i notatkami. Dzięki mojej fotograficznej pamięci mogę odtworzyć każdy szczegół, ale zapisywanie pomaga mi uporządkować myśli. Mam już dwanaście tomów! Niektóre młode zwierzęta zaczęły prowadzić podobne dzienniki po moich warsztatach.
Ola: Jak wygląda współpraca z pozostałymi detektywami z waszej grupy?
Patrycja: Jesteśmy jak puzzle – każde z nas wnosi coś wyjątkowego. Zofia ze swoją wysokością widzi to, czego my nie dostrzegamy. Alfred z jego niezwykłym węchem wykrywa ślady, których nikt inny by nie zauważył. A Kuba… uśmiecha się jego odwaga i charyzma otwierają nam drzwi wszędzie. Rozwiązywanie łamigłówek to moja specjalność, ale dopiero razem tworzymy niezwyciężony zespół.
Ola: Czy masz jakieś rady dla młodych adeptów sztuki detektywistycznej?
Patrycja: Obserwuj, notuj i nigdy nie przestawaj pytać „dlaczego?”. Moje szkło powiększające to nie tylko narzędzie, ale symbol podejścia do życia – zawsze przyglądaj się szczegółom! I pamiętaj, że najlepsi detektywi to ci, którzy nigdy nie przestają się uczyć. Moja biblioteka rośnie każdego miesiąca o nowe książki o kryminalistyce, psychologii i historii.
Ola: Słyszałem, że prowadzisz warsztaty dla dzieci. Możesz o tym opowiedzieć?
Patrycja: Oczy jej błyszczą z entuzjazmem To moja pasja! Co miesiąc organizuję „Małe Łapki Detektywa” – warsztaty, gdzie uczę młode zwierzęta podstaw obserwacji i dedukcji. Każdy uczestnik dostaje swoje pierwsze szkło powiększające i notatnik. Widzieć, jak ich oczy rozszerzają się, gdy rozwiązują pierwszą zagadkę, to najwspanialsza nagroda. Wierzę, że ciekawość to najważniejsza cecha detektywa.